Nie jestem jakoś szczególnie za decupage, głównie dlatego, że jest tego teraz na tony, każdy robi mniej więcej to samo no i generalnie mnie to jakoś nie pociąga. Ale zaletą tego modnego rzemiosła jest to, że potrzebuje ono m.in. dziewiczych, naturalnie drewnianych półproduktów. I w tym momencie jestem w domu, bo w zasadzie wszędzie tam gdzie pożywiają się decupażyści mogę również i jak ze swymi akrylami. Ostatnio np. natknęłam się na drewniane sygnety, no i proszę,
zdewastowałam po swojemu:
Technika: akryle plus lakier bezbarwny.
Sygnet ma średnicę otworu około 2cm, w najszerszym miejscu około 3cm a w najwęższym ok 6mm. W raz z koralikami i kolczykami zawędruje na aukcję. Można składać zamówienia również bezpośrednio przez mail 🙂